Abonament EmpikGO – zapłać za darmowe lektury, których i tak nie przeczytasz na czytniku…

Podziel się:

Empik uruchomił zapowiadany abonament Empik GO, w kusząco niskiej cenie, bo zaledwie 9,99zł miesięcznie. W abonament wchodzi dostęp do ponad czterystu ebooków i audiobooków dostępnych w aplikacji EmpikGO. Na pierwszy ogień poszły lektury szkolne. Ale czy warto?

Niestety nie do końca.

Abonament EmpikGO opiera się na aplikacji mobilnej, która umożliwia czytanie i słuchanie książek zakupionych w Empiku – aplikacja nie pozwala na ładowanie książek pochodzących spoza sklepu. Oczywiście nie brakuje w niej potrzebnych eCzytelnikowi opcji, jak dostosowanie czcionki do własnych potrzeb, czy zmiana koloru tła, w zależności od warunków, w których czyta, jednak brakuje słowników i innych bardziej zaawansowanych opcji, co sprawia, że aplikacja działa bardzo podstawowo. Sama aplikacja wygląda dość przeciętnie i nie pozwala na przejrzyste operowanie po zasobach, a samo sortowanie dzieł jest dość nieczytelne i ograniczone.

Problemem abonamentu jest ograniczenie w postaci dostępu wyłącznie z poziomu telefonów i tabletów. Bazuje wyłącznie na systemach operacyjnych Android i iOS. Użytkownicy czytników zostali zupełnie pominięci. Owszem, z telefonu można też wymodelować dodatkowymi aplikacjami całkiem pożyteczny czytnik książek, jednak urządzenia te powinny być traktowane jako dodatkowe źródła dostępu do naszych ebooków, a nie zastępować czytniki. Niestety wychodzi tutaj kolejny raz kulejąca świadomość o nowoczesnym czytelnictwie i promocji czytników…

Kolejnym mankamentem jest fakt, że autorzy lektur szkolnych, do których dzieł mamy dostęp w abonamencie, od dawna paradują w domenie publicznej. Oczywiście w ofercie jest jakiś procent ebooków, który nie jest dostępny za darmo, jednak jest on stosunkowo niski. Oprócz lektur szkolnych w formie ebooków, mamy dostęp również do audiobooków i opracowań. Jednak zarówno ebooki, audiobooki, jak i przejrzyste opracowania i opisy motywów literackich, dostępne są chociażby w Wolnych Lekturach z tą różnicą, że są zupełnie za darmo…

Słowem podsumowania, cena jest rzeczywiście kusząca, jednak trzeba zastanowić się nad tym, czy chcemy, aby nasze dziecko siedziało ciągle nad telefonem, nie mając pewności, czy czasami zamiast czytać lekturę, nie zbiera warzyw na swojej wirtualnej farmie 🙂 Drugie pytanie, to czy nie lepiej skorzystać z darmowych źródeł, do których każdy z nas ma dostęp? W dodatku – w przypadku obecności czytnika – możemy dziecku przekazać właściwe urządzenie, które nie będzie ani psuło jego wzroku, ani rozpraszało innymi aplikacjami.

Oczywiście nikomu nie odradzam korzystania z abonamentu. Warto przejrzeć ofertę i dokonać samodzielnej decyzji, jednak w chwili obecnej, abonament pozostawia w moim odczuciu wiele do życzenia… Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrą stronę, bo mam wrażenie, że projekt po prostu potknął się na “dzień dobry”

Pozostaje nam śledzić dalsze poczynania i rozwój wydarzeń i na wyciągnięcie wniosków. W końcu nie od razu Rzym zbudowano, a pozycja Empiku na rynku jest wystarczająco wysoka, aby zwiększyć świadomość pozytywów płynących z elektronicznego czytelnictwa. Niemniej jednak trzymam kciuki, aby nie robił tego w taki sposób jak teraz, a nieco rzetelniej.

One Thought to “Abonament EmpikGO – zapłać za darmowe lektury, których i tak nie przeczytasz na czytniku…”

  1. Czystoholik

    A legimi? Mają to wszystko już daawno…

Leave a Comment