Sony FES Watch U – druga odsłona smartwatcha od Sony, wykonanego w technologii E Ink

2
329
views

Dwa lata temu, Sony zaprezentowało swój zegarek, który wykorzystywał technologię E Ink – Sony FES Watch. Mieszkańcy kraju kwitnącej wiśni postanowili nieco go usprawnić, wypuszczając na rynek jego drugą odsłonę – FES Watch U.
Sony FES Watch U
Sony FES Watch U zawiera okrągły wyświetlacz E Ink oraz pasek, który również wykorzystuje tę technologię. Oznacza to, że spersonalizowana grafika może wyświetlać się na całości zegarka – zarówno na jego tarczy, jak i na jego pasku.

Wynalazek przede wszystkim spodoba się osobom niezdecydowanym na zakup konkretnego modelu zegarka, jako że grafiki wyświetlane na nim mogą być dostosowane i zmieniane przy pomocy dedykowanej aplikacji na telefon – FES Closet. Sony zapowiedziało również, że co miesiąc wydawane będą serie nowych grafik wykonanych przez profesjonalnych artystów. Oczywiście jest to zupełnie opcjonalne. Użytkownicy również mają możliwość zaprojektowania i załadowania swoich grafik.

Sony FES Watch U jest smartwatchem wodoodpornym, łączącym się z telefonami za pośrednictwem Bluetooth (4.1 LE). Obsługiwane urządzenia to te, które działają na systemie Android 5.0, iOS 9 lub nowszym. Urządzenie ma zapewniać około trzy tygodnie żywotności baterii, co jest całkiem niezłym wynikiem. Jak jest naprawdę, na rodzimym rynku nie przekonamy się o tym tak prędko – stety-niestety, nie wiadomo kiedy ten rarytas zawita w naszych sklepach.

Sony FES Watch U skutecznie zaburzył moje poczucie burżujstwa, gdzie noszony przeze mnie Fossil był już dla mnie synonimem prestiżu w czystej postaci. Oczywiście nie idę też w drugą skrajność i nie myślę tutaj o zegarkach pewnej, znanej nam wszystkim firmy, reklamowanej w pewnej, znanej nam wszystkim telewizji. Wiem również, że smartwatche wcale nie są tanimi zabawkami.

Niemniej jednak – uwaga – model “premium black” tytułowego, nadgarstkowego przyjaciela kosztuje 50 tysięcy jenów, co daje nam około 540$. Zwyczajny, stalowy model kosztuje jednak 46 tysięcy jenów, co – wcale nie pocieszając – daje nam jakieś 420$… Co myśleć o takiej cenie, zważywszy, że stwierdzenie “smartwatch” to i tak zbyt dużo powiedziane, kiedy mówimy po prostu o personalizowanym wyglądzie zegarka…?

Jasne, nie da się ukryć, że wynalazek sam w sobie stosuje dość innowacyjne rozwiązanie, jeśli chodzi o rynek zegarków i bardzo chętnie zaopatrzyłbym się w takie cudo. Jednak w tej cenie możemy znaleźć wiele ciekawszych pozycji.

Dlatego do czasu wejścia na nasz rynek, pozwolę sobie nadal cieszyć się swoim nie-personalizowanym zegarkiem.

A kiedy na polskim rynku się pojawi, a cena nie ulegnie zmianie, to… nadal będę to robił.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ