Test ONYX BOOX Note

Podziel się:

Chińska firma Onyx, która jakiś czas temu działała na polskim rynku przy współpracy z wrocławską firmą ArtaTech, końcem marca zaprezentowała Onyx Boox Note. Jest to pierwszy model chińskiego producenta o przekątnej 10,3″, bazujący na ekranie w technologii Mobius, który przy współpracy z rysikiem, pozwala traktować ten czytnik jako osobisty notatnik.

Możliwość przetestowania modelu zawdzięczam sklepowi Czytio.pl

Wygląd

Czytnik na pierwszy rzut oka wygląda całkiem przyzwoicie. Obudowa została wykonana z plastiku z nieco zaokrąglonymi rogami. Ramki są wąskie, a większość frontu obudowy zajmuje elastyczny ekran. Przy swoich gabarytach jest bardzo cienki i wygodny w użytkowaniu, bo waży zaledwie 325 gram, co odpowiada klasycznemu, sześciocalowemu czytnikowi w etui. Pomimo zastosowania zwyczajnego plastiku, czytnik dobrze leży w dłoni i łatwo się nie wyśliźnie. Jednak czytnik przeznaczony jest przede wszystkim w miejscach, gdzie najczęściej dokonujemy notatek lub możemy czytać w spokojnych warunkach – na uczelni, w pracy, w domu, przy biurku – bowiem korzystanie z czytnika jedną dłonią jest nieco uciążliwe.

Dół czytnika Onyx Boox Note

Na obudowie nie znajdziemy slotu na kartę pamięci, ani przycisków do zmiany stron. Model ten posiada jednak jeden przycisk pod ekranem, który działa jako przycisk odpowiedzialny za powrót do poprzedniego ekranu. Kiedy go przytrzymamy, zostaniemy przeniesieni do menu głównego. Zauważalnym brakiem jest nieobecność jakiegokolwiek uchwytu na rysik, który otrzymujemy w zestawie z czytnikiem. Odważnym zabiegiem było zastosowanie wejścia na kabel USB typu C. Korzystanie z niego jest owszem, wygodniejsze, jednak popularność nowego standardu nie jest jeszcze na tyle wysoka, dlatego zabierając czytnik na dłuższy wyjazd musimy pamiętać, że poza standardowym kablem microUSB, musimy spakować jeszcze jeden, dodatkowy kabelek.

Na obudowie brakuje audio jacka, jednak audiobooków możemy odsłuchiwać przy pomocy głośników znajdujących się na tylnej części obudowy czytnika. Do dodatkowych, niespotykanych w czytnikach usprawnień możemy zaliczyć mikrofon, umieszczony na dolnej krawędzi czytnika.

Ekran

Ekran w technologii E Ink Mobius jest nieco bardziej elastyczny, niż klasyczny ekran E Ink, przez wzgląd na zastosowanie plastikowej, a nie szklanej powłoki, która przez to nieco ugina się pod naciskiem. Jej celem jest zwiększenie wygody użytkowania i pisania po tak sporym ekranie, jednak przy cienkiej, choć nadal całkiem sporej obudowie, nie można oprzeć się wewnętrznemu ostrzeżeniu, aby obchodzić się z nim delikatnie. Rozdzielczość ekranu wynosi 1872 x 1404 pikseli (227 PPI). Wynik jest nieco zrównoważony, bo rozdzielczość jest nieco lepsza, niż w przypadku klasycznych, sześciocalowych czytnikach, jednak z drugiej strony, sporo ośmiocalowców osiąga już 300 PPI.

Plastikowa powłoka ekranu jest zbawienna przy tak sporym czytniku, bo zapewnia większą odporność na wszelkie uszkodzenia, na które podatne są czytniki ze szklaną powłoką. Dodatkowo, czytnik zapewnia ręczne dostosowanie kontrastu do potrzeb użytkownika. Ekran Onyx Boox Note nie jest oświetlany. Jakość wyświetlanego tekstu jest bardzo wyraźna, jednak do nocnego czytania, będziemy musieli zaopatrzyć się w dodatkowe źródło światła.

Informacyjnie dodam, że poza delikatnym użytkowaniem czytnika warto zwracać uwagę na korzystanie z rysika. Podczas pisania, patrząc pod światło, łatwo dostrzec, że ślady użytkowania pozostają na ekranie. Oczywiście łatwo się ich pozbyć, ścierając je z ekranu. Jednak zmierzam do tego, że model, który otrzymałem, był już używany wcześniej i gdzie nie gdzie dostrzegłem lekkie ryski, których dotrzeć już się nie dało. Oznacza to, że rysikiem można ekran nieco zarysować. Jednak delikatne rysy nie są wyczuwalne pod palcami, ani nie rzucają się w oczy, dopóki dokładnie się ekranowi nie przyjrzymy.

Technikalia

Czytnik bazuje na czterordzeniowym procesorze o częstotliwości 1.6GHz. Zapewnia 2GB pamięci RAM oraz 32GB pamięci wewnętrznej. Ekran wspiera dwie metody dotykowego ekranu. Jeden odpowiada za reakcję na dotyk palca, drugi z kolei za dotyk rysika. Rysik wykorzystuje technologię Wacom, co zapewnia dodatkową dokładność i czułość. Standardowo znajdziemy łączność WiFi, ale czytnik uzupełniony jeszcze został o możliwość połączenia się za pośrednictwem Bluetooth, dzięki czemu możemy połączyć czytnik również z słuchawkami. Podobno można również połączyć się z klawiaturą, jednak tego nie próbowałem.

Twierdzi się, że bateria również wystarcza na tygodnie czytania, jednak przez ok. miesiąc, ładowałem go dwukrotnie. Oczywiście zaznaczam, że korzystałem z różnych aplikacji (przede wszystkim do czytania i raz skorzystałem z Angry Birds – o czym później 🙂 ), a WiFi darło ją non-stop. Jednak zauważyłem widoczną różnicę pomiędzy czytnikami sześciocalowymi, a testowanym kolosem.

Oprogramowanie

Onyx Boox Note bazuje na systemie operacyjnym Android 6.0 i umożliwia dostęp do Google Play, dzięki czemu możemy zainstalować dodatkowe aplikacje. Wbudowany Neo Reader potrafi jednak odczytać naprawdę sporo formatów i świetnie sobie radzi z PDFami, więc w moim przypadku to nie miało znaczenia, choć dla korzystających chociażby z Kindle App, to świetna sprawa. Ja z okazji tej możliwości, z nudów przetestowałem sobie Angry Birds, jednak poniższy film traktuję jako kolejny dowód na to, że nie należy spodziewać się tego, że czytniki zastąpią nam tablety, a producenci nie powinni za wszelką cenę do tego dążyć 🙂


Klatki na sekundę zależne są od prędkości odświeżania ekranu naszym palcem…

Pozostałe, preinstalowane aplikacje (m.in. kalkulator, słownik, kalendarz, dyktafon) radzą sobie całkiem nieźle, a dodatkowo jestem pozytywnie zaskoczony prędkością i jakością działania przeglądarki internetowej, która zazwyczaj funkcjonuje dość przeciętnie, jeśli mowa o czytnikach.

Jeśli chodzi o sposób korzystania z rysika, działa on sprawnie wyłącznie ze zintegrowaną aplikacją. Rysowanie i pisanie w innych aplikacjach działają bardzo ociężale i ze sporym opóźnieniem. Jedynym zastrzeżeniem jest korzystanie z “gumki” rysika, która nie jest tak dokładna, jak samo rysowanie i pisanie.

Sam interfejs czytnika wykonany jest klasycznie, pod kątem czytnikowym. Zastosowano ikony, grafiki i wszelkie elementy oprogramowania, które dobrze będą wyglądały w monochromatycznym widoku. Biblioteka umożliwia wyświetlanie i sortowanie pozycji w trzech różnych formach (listy prostej, rozbudowanej i kafelkowej) oraz wg sześciu kryteriów (tytułu, autora, daty, formatu, rozmiaru i nazwy pliku). Dodatkowo pozycje możemy filtrować po książkach czytanych, nowych pozycjach i tych, które już przeczytaliśmy. Użytkownik bez problemu dociera tam, gdzie chce dotrzeć, może widzieć tylko to, co go interesuje – obsługa czytnika jest całkiem intuicyjna. O intuicyjności jednak nie możemy mówić w przypadku korzystania z aplikacji do czytania i rysowania, która – przynajmniej mi – sprawiała nieco trudności i bardzo łatwo myliłem opcje lub zapominałem, gdzie jest to, czego szukam.

Kilka takich pomyłek widać w filmie poniżej, w którym starałem się pokrótce zaprezentować podstawowe możliwości rysika:

Inne możliwości

W razie, gdyby komuś brakowało jego ulubionej cziconki, czytnik umożliwia dodawanie własnych krojów pisma, poprzez proste wrzucenie pliku z czcionką do katalogu /fonts.

Wbudowana aplikacja Neo Reader umożliwia odczytanie licznych formatów, a co najważniejsze – przydające się w przypadku tak dużych czytników i czytania dokumentacji – doskonale radzi sobie z plikami w formacie PDF. Pozwala również na otwarcie czterech dokumentów w jednym czasie, między którymi możemy się przełączać, przechodząc między kartami, analogicznie do przełączania się pomiędzy kartami w przeglądarce internetowej.

Można kontrolować kontrast, dodawać notatki, stosować zakładki, jak i korzystać ze słowników i z funkcji Text-to-speech, zamieniającej tekst na mowę.

Ręczne notatki możemy wykonywać na plikach PDF, jednak nie na plikach ePUB. Tak jak widać na powyższym filmie, mamy możliwość zmiany czytnika w zeszyt w linię, kratkę, a nawet – co zostało zaprezentowane – w pięciolinię. Możemy również rysować kształty geometryczne, jednak ich dokładność jest już nieco bardziej uciążliwa, dlatego nie sprawdzi się to w przypadku rysowania skomplikowanych dzieł.

Możemy również podzielić ekran, gdzie jedna część ekranu czytnika będzie wyświetlała dokument właściwy, a druga część będzie pusta, pozwalając na wykorzystanie jej jako brudnopis.

Wspomniałem wcześniej o funkcji Text-to-speech. Funkcja ta w Onyx Boox Note opiera się na PICO TSS. Możemy ją wyzwolić z poziomu czytanej książki, pozwalając lektorowi na czytanie całości lub fragmentu tekstu, który zaznaczymy. Funkcja ta pozwala na ręczną regulację tempa czytania, jego głośności, jak i wybór właściwego lektora dla właściwego języka. Jeśli chodzi o jego jakość, nie jest ona tragiczna, jednak wydaje mi się, że PocketBook Touch HD 2 radzi sobie z tym znacznie lepiej.

Specyfikacja techniczna

Ekran

E Ink Mobius Carta (giętki ekran) 10,3”

Rozdzielczość

1872 x 1404px, 227ppi

Podświetlenie ekranu

Nie

Poziomy szarości

16

Obsługiwane formaty plików

PDF , TXT, HTML, RTF, FB2, FB2.zip, DOC, DOCX, PRC, MOBI, CHM, PDB, DOC, EPUB, JPG, PNG, GIF, BMP, PDF, DjVu, MP3.

DOC, DOCX wymagają instalacji dodatkowego oprogramowania

Interfejs dotykowy

TAK – dotyk pojemnościowy (na palec) lub rysik WACOM w zestawie

Procesor

Quad-core 1.6 GHz

Pamięć RAM

2GB LPDDR3

Wewnętrzna pamięć flash

32 GB

System operacyjny

Android 6.0

USB

USB Type-C

slot SD/MMC

Nie

Wyjście słuchawkowe

Nie

Głośniki zewnętrzne

Tak

Wi-Fi

Wi-Fi IEEE 802.11 b/g/n

Bluetooth

Tak, BT 4.1

Przeglądarka internetowa

Tak

Języki menu

polski, angielski, niemiecki i inne

Słowniki

Wielojęzyczne (m.in. pol-ang, ang-pol, pol-niem, niem-pol) Dostępne po zainstalowaniu

Bateria

4100mAh

Waga

325 g

Wymiary

249,5 x 177,8 x 6,8 mm

 

Podsumowanie

Rozdzielczość ekranu nie jest najlepsza, jednak jest wystarczająco przeciętna. Korzystając z niego, robiąc odręczne notatki, czytając książki i bawiąc się dodatkowymi aplikacjami, wcale nie odczułem dyskomfortu, ani nie odniosłem wrażenia rzucającej się w oczy kiepskiej jakości wyświetlanych treści.

Możliwość instalacji dodatkowych aplikacji jest znacznie mniej uciążliwa, niż w przypadku innych czytników, umożliwiających zabawy z Androidem, jednak tak jak pokazałem wcześniej, nadal miejmy na uwadze zastosowanie czytnika – w gry nie pogramy, filmów nie pooglądamy. Ale nie po to kupuje się czytnik, więc nie potraktowałbym tego jako wadę.

Czytnik jest lżejszy, niż przeciętne tablety. Onyx Boox Note testowało mi się całkiem przyjemnie i wygodnie, a Android – w przeciwieństwie do starszych inkBOOKów – nie stwarzał problemów i nie frustrował mnie swoją topornością.

Trzeba przyznać, że intuicyjność obsługi czytnika jest nieco bardziej skomplikowana, niż w przypadku mniejszych, klasycznych czytników, dlatego też nie jest to czytnik, który każdemu będzie odpowiadał. Onyx Boox Note na pewno sprawdzi się dla osób, które często pracują z dokumentacjami technicznymi, jak i studentom w nauce. Notatki zostają z nami i możemy je bezpośrednio nanosić na dokument w formacie PDF. Niestety największą barierą jest cena czytnika, która skutecznie potrafi odstraszyć.

ONYX BOOX Note

7.1

Wygląd

7.5/10

Ekran

7.0/10

Użytkowanie

6.5/10

Dodatkowe funkcjonalności

8.5/10

Żywotność baterii

6.0/10

Zalety

  • Lżejszy, niż przeciętny tablet
  • Możliwość zamiany tekstu na mowę
  • Pisanie i rysowanie jest naprawdę wygodne i dokładne
  • Możliwość eksportu dokonanych na dokumencie notatek
  • Przyzwoita rozdzielczość

Wady

  • Cena...
  • Brak doświetlenia ekranu
  • Ekran podatny na zarysowania
  • Ograniczona mobilność
  • Czytnik sprawia wrażenie kruchego i delikatnego
Krzysztof Zemczak

Krzysztof jest założycielem serwisu eCzytelnik.com, od ponad czterech lat skutecznie propagujący nowoczesne czytelnictwo. Aktywny wolontariusz serwisu WolneLektury.pl w zakresie cyfryzacji tekstów. Członek W3C EPUB 3 Community Group, czynnie udzielający się w pracach rozwojowych formatu ePUB w wersji 3.x.

Podobne artykuły

Leave a Comment