Usługa Legimi – jakie daje możliwości?

4
533
views

Legimi

Comiesięczny abonament, który daje nieograniczony dostęp do tysięcy ebooków? Mowa o Legimi – słusznie zwanym Spotify dla e-booków. Informacje bazują na artykule Dawida Łabno z Węc PR, który wyjaśnia zasadę działania usługi na czytnikach dostępnych na polskim rynku.

Z usługi Legimi korzystać można nie tylko z poziomu przeglądarki internetowej, ale również dedykowanej aplikacji, dostępnej na systemy Android, iOS i Windows. Wiadomo jednak, że czytanie ebooków najwygodniejsze jest na dedykowanych urządzeniach, jakimi są czytniki ebooków. Dzięki dedykowanemu oprogramowaniu, czytać możemy na czytnikach inkBOOK, PocketBooku, a od dwóch miesięcy nawet na Kindle. Warto dodać, że poza producentem, usługa różni się również sposobem instalacji, jak i funkcjonalnością.

Legimi na czytnikach inkBOOK
Czytniki polskiego producenta działają pod specjalnie zmodyfikowaną wersją Androida, dzięki czemu możemy bez problemu aplikację pobrać i zainstalować, za pośrednictwem zaimplementowanego sklepu z aplikacjami. Proces nie jest skomplikowany, bo już po kilku minutach możemy z usługi korzystać. Książki można pobierać, otwierać i czytać już bezpośrednio z poziomu czytnika.

Legimi na czytnikach PocketBook
Właściciele PocketBooków nie zostali pominięci. Oprogramowanie modeli zostało wzbogacone o dostępność najważniejszych aplikacji, w tym właśnie mowa o Legimi. Tutaj jednak funkcjonalność zawęża się do pobierania książek, które zapisane zostały w bibliotece. Nie możemy ich zatem kupować w aplikacji. Możemy to jednak zrobić z poziomu komputera lub laptopa, aby zakupione tytuły dodać do listy widocznej w aplikacji czytnika. Aktualnie, w nowych urządzeniach, aplikacja jest już preinstalowana, natomiast w bardziej wiekowych egzemplarzach, konieczna jest aktualizacja oprogramowania.

Jak wspomniałem wcześniej, od dwóch miesięcy, posiadacze Kindle również z usługi mogą korzystać. Jednak zamknięte oprogramowanie nie umożliwiło przygotowania takiej aplikacji. Sytuacja została rozwiązana w zupełnie odrębny sposób – dla komputerów działających na systemie Windows (w przyszłości mają zostać również urządzenia Apple), udostępniono dedykowany program. Użytkownik musi najpierw odwiedzić internetową stronę księgarni, zakupić tytuły i przesłać je na czytnik. Wówczas należy pobrać specjalny program, który z kolei zsynchronizuje zakupione książki z czytnikiem. Wymagane jest połączenie urządzenia z komputerem za pomocą kabelka. Nie ma co ukrywać, że w przypadku czytników Amazonu, proces ten jest najbardziej skomplikowany.

Dodatkowo – w zależności od abonamentu, w miesiącu można pobrać tylko siedem lub dziesięć książek. Musimy czytnik podłączyć do komputera przynajmniej raz w miesiącu, aby zsynchronizować urządzenie z programem. Inaczej dostęp do plików zostanie utracony.

Które rozwiązanie jest najwygodniejsze?
Trzy różne podejścia dla trzech producentów, w kwestii jednej usługi. Użytkownicy PocketBooka mają mniejszy kłopot, bo ograniczenie dotyczy zakupów ebooków z poziomu czytnika, co jest niemożliwe. Z kolei właściciele Kindle muszą bazować przede wszystkim na połączeniu z komputerem, gdzie dodatkowym problmem jest limit pobrań książek w ciągu miesiąca. Kolejną istotną kwestią, jeśli chodzi o Kindle jest ograniczenie ilości ebooków dostępnych w ofercie. Niestety użytkownicy czytników Amazonu wciąż mają dość okrojoną ofertę, z której mogą skorzystać. Bez wątpienia trzeba przyznać, że inkBOOK jest odporny na każdy z tych problemów.

Źródło: Węc PR
Legimi - infografika

4 KOMENTARZE

  1. i właśnie takie sytuacje sprawiają, że nie rozumiem fenomenu czytników Kindle… ograniczenia na każdym kroku. Na rynku Polskim są inne warte uwagi czytniki bez takich ograniczeń jak np.: PocketBook.

    • Kindle też ma swoje zalety 🙂 Własne oprogramowanie, niebazujące na Androidzie robi swoje, między innymi wywiera pozytywny wpływ na żywotność baterii i szybkość działania urządzenia, w porównaniu z innymi producentami czytników.
      Do tego jakość typografii, czy funkcje Time To Read, About This Book… wiele by wymieniać 🙂
      Nawet MOBI nie jest już takim problemem, od kiedy w praktycznie każdej księgarni mamy możliwość zakupu ebooka w multiformacie.

  2. uzupełniłbym tabelkę o liczbę dostepnych ksiazek. Chodzi o to ze na kindle jest dostepne ok 1/3 zasobów Legimi. To jest istotne ograniczenie i wg mnie w tabelce powinno byc wykazane – nie każdy bedzie czytał cały artykuł i bedzie sugerował sie danymi z tabelki

    • Infografika jest autorstwa zespołu, od którego otrzymałem materiały. Mam zamiar poruszyć kwestię, o której piszesz i jak najbardziej się z Tobą zgodzę – w grafikę jednak nie będę ingerował, lecz zamieszczę odnośnik lub krótki skrót jako niezależny materiał. Dzięki za opinię!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here