Zakaz handlu w niedzielę obejmie również… sprzedaż ebooków?

2
731
views

W obecnym brzmieniu ustawy o zakazie handlu w niedzielę, ograniczenie dotyczy również aplikacji mobilnych. Wiąże się to z dość istotnym faktem, że od przyszłego roku, w co drugą niedzielę nie będziemy mogli za ich pośrednictwem kupować również treści cyfrowych – w tym ebooków. Kara za złamanie przepisu i umożliwienie dokonywania zakupów przez aplikację w wyznaczone dni, dochodzi do skromnych stu tysięcy złotych…designed by Ijeab - Freepik.com

Oj, niedopatrzenie…

Pierwotnie projekt ograniczał również handel internetowy. Przepisy nie tyczyły się jedynie produktów, które “nie powstały w efekcie działalności produkcyjnej”. Dopiero później posłowie doszli do wniosku, że może warto byłoby jednak wyłączyć zakaz dla sprzedaży internetowej, o ile takowa “ma charakter zautomatyzowany”. Zamysłem posłów było umożliwienie klientom składanie i opłacanie zamówień, na których realizację trzeba byłoby poczekać do poniedziałku. W czym więc problem?

Tu pojawia się mały szkopuł. Artykuł ustawy, który dotyczy wyłączenia sprzedaży internetowej mówi jednak o “sklepach internetowych i platformach internetowych”. Nie ma ani słowa o coraz popularniejszych aplikacjach mobilnych (47% użytkowników telefonów przyznaje się do dokonywania zakupów przez aplikacje mobilne, 21% to użytkownicy tabletów – zatem dość spora grupa konsumencka). Oczywiście mowa o aplikacjach, które oferują bezpośrednią sprzedaż, a nie poprzez łączność ze stronami internetowymi. Co to oznacza?

Dosłowna interpretacja aktualnych przepisów oznacza, że podlegałyby one zakazowi handlu w wyznaczone niedziele. W rozmowie z DGP, radca prawny Witold Chomiczewski zaznacza:

“Jeśli przepisy wejdą w życie w obecnym brzmieniu, to oczywiście można będzie próbować bronić wykładni celowościowej i dowodzić, że chodziło o szeroko rozumiany handel elektroniczny. Tyle że mamy do czynienia z wyłączeniem, a to, jako wyjątek od reguły, powinno być interpretowane wąsko”.

Problem nie powinien jednak dotyczyć aplikacji, które przekierowują użytkownika do wspomnianej wcześniej witryny internetowej sklepu. Nie powinien…

Co teraz?

Lukę w projekcie dostrzegła Izba Gospodarki Elektronicznej, która zasugerowała rozszerzoną i przede wszystkim inteligentniejszą wersję aktualnego przepisu. Wówczas zakaz sprzedaży nie obowiązywałby:

“w placówkach handlowych w odniesieniu do umów zawieranych w ramach zorganizowanego systemu zawierania umów na odległość, bez jednoczesnej fizycznej obecności stron, z wyłącznym wykorzystaniem jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość do chwili zawarcia umowy włącznie, a zwłaszcza w sklepach internetowych i na platformach internetowych, jeżeli proces zawierania umowy ma charakter zautomatyzowany”.

Skutecznie wyłączyłoby to poza ustawowe ograniczenie zakupy dokonywane przez strony i platformy internetowe, jak i aplikacje mobilne. Ba, co więcej – zakaz nie dotyczyłby wówczas i metod zakupów na odległość, które jeszcze nie istnieją, a pojawią się dopiero w przyszłości.

Da się? Da się. Miejmy nadzieję, że proponowana poprawka ujrzy światło dzienne.

Źródła:
Informacje: Dziennik Gazeta Prawna
Zdjęcie: Biznes fotografie – autor: Ijeab – Freepik.com

2 KOMENTARZE

  1. Jej… z jednej strony ustawa słuszna bo każdy chce spędzić czas z rodziną, ale z drugiej strony to dlaczego pod tą ustawę podlegać będą ebooki? Będę musiała zaopatrywać moje PocketBooka na zaś ;/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ